in UX subiektywnie

RPX – Role Playing Experience

Karty postaci, doświadczenie, historyjki, archetypy postaci. Do tego ołówek i kartki papieru. Dywagacje na temat pobudek danej postaci i jak powinna zareagować. Brzmi znajomo? Tak – to gry fabularne. Ten wpis będzie o tym, w jaki sposób UX może czerpać garściami z rozwiązań RPG. Kiedyś o tym mówiłem na Product Campie. Teraz w formie statycznego tekstu :)

Role Playing Game – o co chodzi

Jeżeli grałeś kiedyś w Warhammera, Świat Mroku etc., to od razu możesz pominąć tą część wpisu. Poniżej piszę w dużym uproszczeniu. Wszystkich namawiam do zgłębienia tematu. Niesamowita frajda. 

Jako gracz tworzysz postać i odgrywasz jej role. Masz kartę postaci która uzewnętrznia Twoje umiejętności. Wspólnie z pozostałymi graczami Tworzysz tzw. “Drużynę”. Wszystko dzieje się w wyobraźni i opiera się o storytelling przy wsparciu szybkich szkiców na kartce.

Po drugiej stronie jest Mistrz Gry. On odpowiada za narrację, świat zewnętrzny i odgrywa wszystkie postacie spoza drużyny. On decyduje kiedy i w jaki sposób odwołać się do Mechaniki (rzuty kością etc.) a kiedy wszystko pozostawić narracji. Decyduje o życiu, śmierci i pogodzie. Master of puppets.

W takiej konwencji rozgrywane są pojedyncze przygody, albo całe kampanie. Pojedyncza sesja trwa od kilku do kilkunastu godzin. Dawniej rozrywka pielęgnowana tylko przez geeków, teraz trochę wychodzi z piwnicy :)

Gdzie w tym wszystkim User Experience?

Wracając do UX….Nigdy nie ma sterylnej interakcji użytkownik – produkt. Zawsze jest otoczenie. Co użytkownik robił zanim sięgnął po telefon i rozpoczął interakcję z Twoim produktem. Co go rozprasza. Co oprócz Twoich powiadomień pojawia się w jego urządzeniu. Pytań jest wiele i to właśnie głębsze nurkowanie w personę/postać pozwala nam wyrwać ją z karty postaci i nadać jej życie.

Postaw swoją postać w losowych interakcjach z Twoim produktem. Nie masz pomysłu? Sięgnij po kości. Osobiście polecam Story Cubes. Stwórz całą historię, ścieżkę. Kiedy postać jest pozytywnie zaskoczona, a kiedy jest zirytowana. Prawda, że to wszystko brzmi znajomo.

Business Owner – czyli Mistrz Podziemi

Niestety nie masz pełnej władzy nad tym co spotka Twoją postać. O tym w dużej części decyduje Business Owner. To on buduje rzeczywistość Produktu. W idealnym świecie buduje ją w oparciu o Twoje sugestie. Niestety często jest czarnym charakterem przygód Twojego (nie bójmy się tego słowa) Bohatera. Business Owner może o tym zapomnieć, ale ty powinieneś pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy. W przeciwieństwie do RPGów w Twoim produkcie powinno być jak najmniej przygód. Pamiętaj o tym. 

Gandalf nie wykorzystał gryfów w wycieczce do Mordoru. Zmusił biedne hobbity do trzytomowego spaceru. Nie bądź jak Gandalf. Stwórz prostą przygodę. Pozwól swoim użytkownikom przeżywać przygody poza Twoim produktem.  No chyba, że tworzysz gry, ale o tym kiedy indziej :)

Zagraj w Swój Produkt

Tak naprawdę to Twój produkt jest zamkniętym światem gry. Wymagania biznesowe, spływające dane, feedback użytkowników – to są kolejne elementy, które musisz wziąć pod uwagę tworząc Świat Gry.

Świat gier fabularnych i User Experience ma ze sobą tak dużo wspólnego, że nie sposób tego nie zauważyć. Grzechem byłoby nie czerpać z wzajemnych inspiracji. RPG to tak naprawdę gotowy zbiór rozwiązań dla projektantów. Czerp z tego garściami… i baw się dobrze.